piątek, 18 kwietnia 2014

Mistique

Informacje podstawowe
Imię: Mistique
Ojciec: El Castillo | WSK Magiczny Rumak |
Matka: NN | - | 
Płeć: ogier
Rasa: koń luzytański
Maść: siwa
Data urodzenia: NN
Wzrost: 156 cm

Predyspozycje
-dresaż kl. P -N 
-pokazy i wystawy
-hodowla

Opis

Charakter: Mistique to genialny koń, który ma wspaniały charakter i szybko zjednuje ludzi i inne konie ku sobie. Jest opanowany, ale kiedy trzeba potrafi być szalony na przykład na sesjach zdjęciowych, w których często bierze udział. Miś jest gwiazdą, ale kiedy widzi obiektyw nie zachowuje się jak wielki model. Jest raczej usłuchany i oczekuje wskazówek od prezentera czy opiekuna. Nie jest tak, że nie potrafi się zaprezentować, tylko nie jest pewien co ma robić i czuje się zagubiony. Nie ucieka, chociaż czasami w przypływie złości straszy zębami, ale to jego jedyny przejaw agresji. Jeśli chodzi o czyszczenie to nie ma najmniejszego problemu. Spokojnie stoi i ma nieskończoną wręcz cierpliwość. To ważne w przypadku konia tej rasy, bo wiadomo… Bajkowa, dłuuuga grzywa i ten ogon… Na to potrzeba czasu i koń nie może być niespokojny.
Historia: Nie znam jej dokładnie, tylko z opowieści starej, dobrej koleżanki od, której go kupiłam. Urodził się w gdzieś w Północnej Ameryce, a po roku sprzedany do Europy do Hodowli. Wiadomo musiał jeszcze sporo podrosnąć więc na początek uczono go zachowania na pokazach i wystawach. Potem zajeżdżany pod kątem ujeżdżenia spisał się wyśmienicie. Jego ówczesna właścicielka otrzymała bardzo korzystna ofertę sprzedaży wtedy5-cio letniego ogiera z powrotem do Ameryki. Po niedługim namyśle przyjęła ją i Misiek wyjechał na ojczysty kontynent. Teraz trafił pod skrzydła właśnie mojej koleżanki, która zaczęła go fotografować. Okazało się, że jest niezły i ich współpraca układała się na prawdę bardzo dobrze. Niestety ze względu na pogarszającą się sytuację finansową była zmuszona go sprzedać. Obdzwoniła wszystkich zaufanych koniarzy i jako jedyna miałam jeszcze miejsce w stajni, więc nie wahając się długo odkupiłam Siwego. Tak trafił do BR i mam nadzieję, że współpraca będzie trwała długo i pomyślnie.
Pod Siodłem: Jest ułożony i skoncentrowany, nawet w momentach „grozy” na przykład gdy podczas terenu drogę przecina nam jakiś nienormalny kierowca motoru.. Sprawdził się już w wielu sytuacjach, a jazda na nim to prawdziwa przyjemność. Potrafi świetnie zgrać się z jeźdźcem,nie ważne czy chodzi o ważny trening ujeżdżeniowy czy zwykły wypad na łąkę. Jeżeli jedziemy na pławienie koni, to każdy chce wziąć właśnie Mistyka, gdyż szaleje on za wodą i można się świetnie bawić w jeziorku na jego grzbiecie. Może nielubi się ścigać, zaraz na starcie odpuszcza i boi się cwałujących wokół wierzchowców. Podczas towarzyskich gonitw po łąkach trzyma się z tyłu i nie zważa na popędzającego go dżokeja, czasami rzuca mu tylko przepraszające spojrzenia.
Wobec innych koni: Zawsze spokojny i zawsze z boku. Nie lubi tłoku i agresywnych koni, które go zaczepiają. Czasami tylko bawi się przez płot z jakimś kolegą czy koleżanką i to wszystko. Na zawodach czy treningach nie zwraca uwagi na inne konie bo dla niego wtedy liczy się tylko jeździec i wskazówki od niego. Jeśli chodzi o inne zwierzęta, to nie ma najmniejszego problemu o ile nie są zbyt hałaśliwe i dokuczające mu. Kiedy zaczynają mu przeszkadzać po prostu ucieka „do skargę do mamusi”, czyli mnie lub innych pracowników BR.

Formalności
Właściciel: Black Spirit
Poprzedni właściciel: 
Delicious Stable
Hodowla: -

Dokumenty
-paszport
-karta zdrowia
-bonitacja
-rodowód
-licencja hodowlana

Informacje szczegółowe
Znaczenie imienia: ang. Mistyk
Imię stajenne: Misti, Lucek, Misiek, Miś
Chip: posiada
Kondycja: bardzo dobra
Zdrowie: bardzo dobre
Kontuzjowany: nie
Odmiany: -
Odrobaczany: regularnie
Szczepiony: tek
Werkowany: regularnie
Kuty: nie
Tarnikowane zęby: regularnie
Ujeżdżony: tak
Do hodowli: tak
Bonitacja: 95
Ilość osiągnięć: 6

Potomstwo
-klacze
-ogiery/wałachy

Treningi i jazdy
  1. Trening ujeżdżeniowy
  2. Jazda na kantarze
  3. Teren
  4. Teren
  5. Pławienie
  6. Rajd nad ocean [1]
  7. Rajd nad ocean [2]
  8. Rajd nad ocean [3]
Osiągnięcia i tytuły
-sukcesy sportowe | 2 |:
  1. I miejsce w ujeżdżeniu kl. N na Hipodromie Walkiria
  2. III miejsce w dresażu kl. N Hipodrom Gold Horses 
-sukcesy pokazowe | 1 |:
  1. I miejsce w wystawie na Hipodromie Nesquik
-inne | 3 |:
  1. II miejsce w Naj grzywa w serii Naj na Hipodromie Lider
  2. II miejsce w Naj maść w kat. jabłkowite na Hipodromie Lider
  3. III miejsce w Naj Siwek w Serii Naj na Hipodromie Lider
Informacje dla hodowców
Cena stanówki: 500 hrs
Cena nasienia: 400 hrs

*Accendino

Informacje podstawowe
Imię: *Accendino
Ojciec: *Totilas | - |
Matka: *Pabiola | Starlight Meadows |
Płeć: ogier
Rasa: KWPN
Maść: siwa
Data urodzenia: 27 września 2000r.
Wzrost: 170 cm

Predyspozycje
-dresaż kl. CC - GP
-hodowla

Opis

Ogólny: Nido to przepiękny reprezentant swojej rasy, wspaniały ruch budowa oraz charakter. Nie brakuje mu także chęci do nauki i talentu. Na ogół to wyjątkowo spokojny ogier, jednak bywa, że pokazuje rogi. Dzieje się to głównie na padoku gdzie może dać upust swojej energii i galopować w szaleńczym tempie przy ogrodzeniu. Podczas czyszczenia jest grzeczny i opanowany, jedynie rozgląda się ciekawsko gdy nudzi go pielęgnacja. Nie ma problemów z zakładaniem sprzętu, nie próbuje gryźć gdy podpinam popręg, czy zadzierać łeb w górę przy próbie kiełznania. Ma nieskończoną cierpliwość, potrafi na prawdę długo żebrać o marchewkę, a jego piękne oczy pomagają mu w osiągnięciu celu ;]

Historia: Piękny siwek jest wyhodowany przez Laylę. Został kupiony przez PrimaVerę w licytacji, która miała miejsce w Jamaican Stud. Ruska zakupiła go właśnie ze stajni New Paradise, mamy nadzieję, że Accenido zadomowi się w Rosewood bardzo szybko, a także osiągnie sukcesy reprezentując nasza stajnię.
Do BS trafił wraz z czterema innymi końmi (Pameką, Stixem i Mistigue'm) ze sprzedaży koni z DS. Jego płynny i lekki ruch, oraz śliczne oczka sprawiły że od razu wpadł nam w oko.
Gdy do nas przyjechał szybko się przyzwyczaił i podbił nasze serca swoim spokojem ducha ale jednocześnie swoją stanowczością. 
Pod siodłem: Jest wspaniały na jazdach, wygodnie nosi, a treningi są na prawdę komfortowe, tym bardziej, że Nido jest posłuszny i potrafi zaufać swojemu partnerowi. W treningu doszedł do najwyższej klasy ujeżdżenia, startuje w konkursach i na dobrą sprawę właśnie rozpoczyna karierę. Mamy nadzieję, że to właśnie on stanie się czołowym ogierem naszej stajni, pokładamy w nim ogromne nadzieje. Jest czuły na pomoce i bezsprzecznie wykonuje każde polecenia jeźdźca. Płynność chodów, a także ich sprężystość sprawia, że nie można oderwać wzroku od poruszającego się na czworoboku Accenida.
Wobec innych koni: Nie jest agresywny czy dominujący, zawsze chętny do zabawy i zaprzyjaźnienia się z innymi końmi. Dobrze dogaduje się z nimi i nie sprawia problemów na zawodach. Ogólnie toleruje wszystkie zwierzęta, może z wyjątkiem krów.

Formalności
Właściciel: Black Spirit
Poprzedni właściciel: Delicious Stable
Hodowla: Layla

Dokumenty

Informacje szczegółowe
Znaczenie imienia: -
Imię stajenne: Nido, Dino, Ace
Chip: posiada
Kondycja: celująca
Zdrowie: dobre
Kontuzjowany: nie
Odmiany: -
Odrobaczany: regularnie
Szczepiony: tak
Werkowany: regularnie
Kuty: tak, na cztery nogi
Tarnikowane zęby: tak
Ujeżdżony: tak
Do hodowli: tak
Bonitacja: 97
Ilość osiągnięć: 12

Potomstwo
-klacze
-ogiery/wałachy

    Osiągnięcia i tytuły
    -sukcesy sportowe | 10 |:
    1. I miejsce w ujeżdżeniu kl. GP na New Hampshire <rozeta> <puchar>
    2. I miejsce w dresażu GP w Urodziny Avi
    3. I miejsce w dresażu kl. GP na Hipodromie Mussli
    4. I miejsce w Dresażu kl. CS na Hipodromie Nesquik
    5. I miejsce w Dresażu kl. GP na Hipodromie Nesquik
    6. II miejsce w dresażu kl. CC na Hipodromie Mussli
    7. II miejsce w dresażu kl. CC Hipodrom Gold Horses
    8. II miejsce w dresażu kl. GP Hipodrom Gold Horses
    9. III miejsce w dresażuGP na Exogenis Stable
    10. III miejsce w dresażu kl. CS na Hipodromie Mussli
    11. Wyróżnienie w dresażu kl. GP na Munificent Stud
    -sukcesy pokazowe | 2 |:

    1. II miejsce na hipodromie Saganek
    2. III miejsce na hipodromie Saganek 
    -inne | - |:

    Informacje dla hodowców

    Cena stanówki: 700 hrs
    Cena nasienia: 550 hrs

    niedziela, 13 kwietnia 2014

    trening skokowy

    *Pamela-Ann
     Sagitta-Matt

    Siedziałam rano w salonie i przeglądałam jakieś czasopisma z końmi. Bez Alex ogólnie działo się w stajni troszkę mniej bo nikt z nas nie wpadał na takie szalone pomysły jak ona. No ale trudno...trzeba było sobie jakoś radzić.
    Większość z ekipy miała już przydzielone zajęcia lub chowała się gdzieś przed moim okiem. Przeglądając tak różne zdjęcia rumaków postanowiłam ruszyć się i zrobić sobie jakąś jazdę. Myślałam długo aż stanęło na Pameli. Wstałam z kanapy i ruszyłam do wyjścia gdzie natknęłam się na Matta, co wykorzystałam od razu i zaciągnęłam go do stajni aby przyszykował sobie Sagi.
    Wzięłam sprzęt oraz szczotki Pamelki i ruszyłam do jej boksu. Oczywiście wyglądała z nad niego i gdy mnie dostrzegła patrzyła na mnie bardzo uważnie.
    Ostrożnie otworzyłam jej boks i weszłam do środka głaskając ją i następnie założyłam kantar i wyprowadziłam przed stajnię aby ją w spokoju wyczyścić.
    Matt sprowadzał właśnie Sagi z pastwiska, ale wolał czyścić ją w boksie dlatego tam też z nią poszedł.
    Czyszczenie Pam nie należało do najłatwiejszych zadań ale wkrótce się udało i przeszłam do siodłania. Założyłam jej miętowy komplet, ogłowie i na koniec siodło.
    Właśnie zabierałam się za opuszczenie strzemion kiedy Matt wyjechał ze stajni na srokatej.
    -Ty już jedź na plac a ja zaraz dojdę-powiedziałam do niego a chłopak kiwnął głową i ruszył stępem w wskazanym kierunku.
    Po chwili upewniłam się ze wszystko jest ok i poprowadziłam rudą w stronę placu gdzie Matt jeździł już we wszystkie strony żwawym stępem.
    Odwróciłam się do Pameli i dosiadłam jej. Czułam jak Pam lekko się napina, ale wiedziałam że to dlatego że moja współpraca z nią jest dopiero na samym początku i klaczka mi jeszcze tak bardzo nie ufa.
    Poprawiłam sobie strzemiona i ruszyłam w przeciwnym kierunku do Matt'a. Pamela z początku wgl nie akceptowała tego, że to ja siedzę na jej grzbiecie i mimo wolnego chodu szarpała głową na wszystkie strony i nie reagowała na żadne znaki.
    Zebrałam jej bardziej wodzę i próbowałam wykręcić kilka wolt co równie było dość trudną rzeczą do osiągnięcia ale po kilkunastu próbach udało się i klacz trochę się uspokoiła.
    Sagitta w tym czasie truchtała sobie spokojnie prowadzona przez chłopaka, po całym obwodzie hali i widać było że łapie ze swoim jeźdźcem dobry kontakt.
    Po chwili najechali na drągi ułożone na środku i klacz przejechała przez nie płynnie ani razu nie dotykając drąga. Jak na swoje początki pracy skokowej radziła sobie naprawdę dobrze.
    Po kilku kółkach w stępie zebrałam bardziej Pamelę i ruszyłyśmy kłusem. Klacz dalej rzucała łbem na prawo i lewo a le znacznie mniej. Cały czas konsekwentnie starałam się jej udowodnić, że to jednak ja tu żądze a nie ona.
    Po trzech "szarpanych" kółkach w kłusie, Pamela uspokoiła się już i zrozumiała, że nie ma co ze mną walczyć bo i tak ja jestem górą.
    W kłusie zrobiłyśmy też kilka wolt, zmian kierunku oraz ósemkę przez cały plac. Klacz mimo że się już uspokoiła to czułam, że nie mam z nią aż tak dobrego kontaktu jak z resztą naszych rumaków.
    Matt wykonywał bardzo podobne ćwiczenia do naszych a dorzucił jeszcze młodej kilka zmian tempa, kłus-stęp, stęp-kłus, które klacz z początku wykonywała niezbyt płynnie ale po którymś powtórzeniu ćwiczenia całkowicie załapała o co chodzi i poszło jej to już o wiele lepiej.
    Obydwa konie bardzo skupiły się na wykonywaniu ćwiczeń i angażowały swoje ciała, ale Pam oczywiście coś nie grało i okazywała to prychając od czasu do czasu ale mimo to szła już do końca posłusznie.
    W końcu przyszedł czas na galop. Sagitta i Matt bez problemu się dogadywali dlatego od razu gdy chłopak dał młodej sygnał ta wystartowała energicznym galopem i troszkę za szybkim ale chłopak szybko sprostował jej tempo. Galopowali w lewo dlatego ja Pam ustawiłam w stronę prawą i również przeszłyśmy do płynnego galopu.
    W tym chodzie każdy z nas zrobił kilka ćwiczeń a potem przeszliśmy do pokonywania parkuru.
    -To ja pojadę pierwsza-powiedziałam i nie zatrzymując Pam skierowałam ją na pierwszą przeszkodę.
    Matt zatrzymał łaciatą pod samym ogrodzeniem i oglądał nasze poczynania.
    Kasztanka nastawiła uszy w stronę przeszkody i gnała na nią ile sił w kopytach. Próbowałam troszkę na tym zapanować, ale że to nie pomagało skupiłam się na daniu jej odpowiedniego sygnału.
    Tuż przed przeszkodą dałam jej jakoby sygnał i klacz w zawrotnym tempie przeskoczyła nad przeszkodą z tak mocnym wybiciem, że zdawało mi się że skaczemy przez większą przeszkodę niż była w rzeczywistości.
    Resztę przeszkód było pokonywane w taki sam sposób. Czyli Pamelka pędziła na nie, potem mocno wybijała się ze sporym zapasem i po chwili lądowała za przeszkodą nie zrzucając jej i kierując się na następną.
    To było coś. Chyba po raz pierwszy miałam zaszczyt dosiąść konia, który ma taką technikę skoku.
    Po przejechaniu wszystkiego stopniowo zwolniłam klaczkę do stępa i zaczęłam głaskać ją po całej szyjce z dwóch stron.
    -Doskonale sobie poradziłaś-pochwaliłam ją a potem przejechałyśmy na mniejszą część placu gdzie nie było przeszkód, aby klacz mogła mieć ruch a Matt z młodą możliwość spokojnego pokonania przeszkód.
    Gdy odwróciłam się aby zobaczyć jak poradzi sobie Matt, galopowali już na pierwszą z przeszkód.
    Sagitta podobnie jak Pamela miała uszy nastawione w stronę przeszkody, ale w porównaniu do arabki spokojne i równe tempo. Chłopak idealnie sobie z nią radził i w efekcie po chwili przeskoczyli już przez pierwszą przeszkodę bezbłędnie i pogalopowali do następnej.
    Sagi była bardzo skupiona na tym co robi i bezbłędnie przeskakiwała każdą przeszkodę, która była na jej drodze.
    Po chwili skończyli przejazd i chłopak w galopie wyklepał klaczkę a potem przeszedł spokojnie do stępa
    -to może przejedziemy sobie jeszcze raz to samo z tą samą wysokością i kończymy? Bo w sumie dobrze sobie radzą, a to ich pierwszy taki większy trening tu....-powiedziałam a że Matt się zgodził tak też zrobiliśmy.
    Z tym przejazdem było dokładnie tak samo. Pamelka leciała jak burza na każdą z przeszkód i brała je tak, jakby były o wiele większe niż są. Mimo to przejazd skończyła bez żadnej zrzutki i w dobrym czasie co mnie ucieszyło. Wyklepałam ją i czekałam aż Matt skończy swój drugi przejazd. U nich również nic się nie zmieniło, może prócz tego że Sagitta była mniej skupiona niż za pierwszym razem.
    Na rozstępowaniu każdy jechał w swoją stronę, żeby w razie czego nie kusić koni do jakiegoś podgryzania czy czegoś podobnego.
    -trzeba ruszyć dziś jak najwięcej koni, żeby wykorzystać pogodę puki jest ładna
    -też tak uważam...to może ruszymy jakieś dresażowce i pokazowce a potem wyścigówki?
    -co do tego ostatniego to wolałabym nie, bo Harry zajmuję się od rana do wieczora Nikitą, bo strasznie się polubili a bez Alex nie ma kto wsiąść na Corriendo bo dobrze wiesz, że to ona mobilizuje go najbardziej do pracy
    -no dobra, to potem się ustali kto kogo bierze
    Kiwnęłam głową i po około 10 minutach łażenia stępem zeskoczyliśmy z wierzchowców, poluzowaliśmy popręgi, podciągnęliśmy strzemiona i ruszyliśmy w stronę stajni.
    Konie zostały przez nas sprawnie rozsiodłane, czapraki zostawione do wyschnięcia, owijki wrzucone do pralki bo i tak nadawały się już do prania a wędziła umyte i odwieszone wraz z siodłami.
    Byłam zadowolona z treningu Sagi i Pam, choć co do arabki to wiem, że muszę spędzać z nią znacznie więcej czasu żeby klacz miała podstawy do tego, że może mi całkowicie zaufać.

    niedziela, 6 kwietnia 2014

    *Pamela

    Informacje podstawowe
    Imię: *(3) Pamela
    Ojciec: Pomerol | oo, nvirt. |
    Matka: Jena | oo, nvirt. |
    Płeć: klacz
    Rasa: koń czystej krwi arabskiej
    Maść: kasztanowata
    Data urodzenia: 2004r.
    Wzrost: 151 cm

    Predyspozycje



    -skoki kl. LL - L
    -hodowla


    Opis

    Charakter: W Pameli siedzi typowy arabski temperament, który na każdym kroku daje o sobie znać. Ma mnóstwo energii, którą codziennie musi rozładować, w przeciwnym wypadku czeka nas naprawianie boksu czy też części sprzętu, które ktoś nieopatrznie pozostawił w zasięgu jej niewinnego pyszczka. Kobyłka zawsze wie czego chce i za wszelką cenę próbuje to zdobyć, trzeba bardzo uważać na to co się robi, gdyż chwila słabości może nas u niej skreślić. To typ mocno dominujący i nie nadający się dla początkujących jeźdźców. Co prawda Pam dobrze czuje się jeżdżona przez kilku trenerów, ale zazwyczaj jeździ na niej tylko jeden - ten, który zna ja najlepiej. Jeżeli zaskarbi się jej przyjaźń, można nawiązać wspaniałą współpracę. Klacz pójdzie w ogień za człowiekiem, który zdobył jej zaufanie. Ale jest to sztuka niełatwa, wymagająca dużo pracy i cierpliwości, a także stanowczości.

    W stajni: Nie jest łatwo, ale nikt nie twierdził, że tak będzie. Pam wymaga od nas konsekwencji w działaniach i pozbycia się wszelkich oznak niezdecydowania. Do jej boksu wchodzi się pewnie, z wysoko uniesioną głową i bez cienia strachu. Widząc taka postawę klacz najczęściej odpuszcza i bez przeszkód daje się czyścić. Należy ją przywiązać, lubi kręcić się i kombinować, którą drogą najlepiej zwiać na pastwisko. Zwykle niechętnie podaje pierwsze kopytko, potem jest już prościej. Pam stoi spokojnie w trakcie siodłania, natomiast zakładanie ogłowia pozwala odkryć w sobie nowe gimnastyczne zdolności kiedy klacz zadziera głowę po samo niebo.
    Lubi wodę, więc na myjce stoi spokojnie i pozwala nam się prać i pielęgnować do woli.
    Dodam też, że nie cierpi lonży. Kiedy musi chodzić w kółko bez przerwy potyka się i podgryza taśmę. Lepiej znosi spacery w karuzeli, gdzie wytrzymuje nawet do 20 min.
    Pod siodłem: Jeździec, którego lubi może z nią góry zdobywać, jednak ktoś komu nie ufa szybko przywita się z piaszczystym podłożem maneżu. Początek jazdy to ustalanie przywódcy, jeśli zostanie nim Pam pojawia się problem. Wtedy wsiada ktoś inny, wstępnie tłumaczy jej o co chodzi, a następnie ponownie wsiada pechowy jeździec by kolejny raz spróbować swych sił, tym razem na już nieco ogarniętej Pamelce. Dobrze reaguje na pomoce, jest delikatna i czuła. Nie można jej ciągnąć za pysk, od razu się buntuje. To samo z wbijaniem pięt i tworzeniem dziwnych figur na jej grzbiecie. Woltyżerka na niej to coś w rodzaju próby samobójczej.
    Skoki: Czyli coś co Pamele kochają najbardziej. Widząc przeszkody staje się bardzo podekscytowana i ciężko ją opanować. W trakcie pokonywania parkuru włącza turbodoładowanie, a że bestyjka jest szybka to obserwujący jej trening ludzie są pod wrażeniem. Ziuuuu - hop - ziuuuu.... i tak cały czas. Ma wielki talent, to trzeba jej przyznać. Gdyby tylko nie leciała na przeszkody jak szalona wyglądałoby to całkiem nieźle. Jej wybicia mnie zaskakują, są tak mocne... Szybuje nad przeszkodą jakby widziała ją trzy razy większą niż jest w rzeczywistości.
    Historia: Nie wiem co działo się na początku jej życia. Została wyhodowana w SKA Kawalkada gdzie u boku Łagodnej spędziła najprawdopodobniej kilka pięknych lat. Pewnego dnia dostałam wiadomość, czy nie chciałabym wziąć do siebie kilku utalentowanych arabów. Tak też zamieszkały ze mną Pam, Corrida i Lost Cassino.

    Do Black Spirit trafiła ze sprzedaży koni z DS. Ann długo zastanawiała się na kupnem konia, ale ostatecznie podjęła decyzję i złożyła formularz.
    Nie musiała czekać aż tak długo i po jakimś czasie przyszła wiadomość, że Pam jest już nasza.
    Tak trafiła do naszej stadniny powiększając nasze małe stadko :) 
    Teren: Ze względu na to, że jest trochę płochliwa najlepiej gdy idzie gdzieś w środku zastępu. Generalnie to fajny koń w teren, można na niej rozwinąć naprawdę satysfakcjonujące prędkości. Widząc łąkę rwie się do przodu i usiłuje wyprzedzić cały zastęp, a utrzymanie jej w wolniejszym tempie to prawdziwe wyzwanie. Samotne tereny kończą się poniesieniami.


    Formalności
    Właściciel: Ann& Alex
    Własność: Black Spirit 
    Poprzedni właściciel: Delicious Stable
    Hodowla: SKA Kawalkada


    Dokumenty


    Informacje szczegółowe
    Imię stajenne: Pam, Mela, Mel
    Chip: posiada
    Kondycja: bardzo dobra
    Zdrowie: bardzo dobre
    Kontuzjowany: nie
    Odmiany: latarnia, cztery skarpetki
    Odrobaczany: regularnie
    Szczepiony: tak
    Werkowany: regularnie
    Kuty: tak, na cztery kopyta
    Tarnikowane zęby: regularnie
    Ujeżdżony: tak
    Do hodowli: tak
    Bonitacja: 90
    Ilość osiągnięć: 34


    Potomstwo

    -klacze
    -ogiery/wałachy
    Treningi i jazdy
    Osiągnięcia i tytuły
    -sukcesy sportowe | 29 |:
    1. I miejsce w skokach kl. LL na hipodromie SUMMER JUMP
    2. I miejsce w skokach arabów na WZHKA
    3. I miejsce w skokach kl. LL u Kylie
    4. I miejsce w skokach kl. LL u Domy
    5. I miejsce w skokach kl. LL na SNAFFLE STUD
    6. II miejsce w skokach kl. LL u Domy
    7. II miejsce w skokach kl. LL na Hipodromie Lepeu
    8. II miejsce w skokach kl. LL na hipodromie Gold Horses
    9. II miejsce w skokach kl. LL na hipodromie JUMP
    10. II miejsce w skokach kl. LL na hipodromie SMILE
    11. II miejsce w skokach kl. LL na HK SAPHIRA
    12. II miejscce w skokach kl. L na Hipodromie Gold Horses
    13. III miejsce w skokach kl. L w Anarkii 
    14. III miejsce w skokach kl. L na Hipodromie Red Wood
    15. III miejsce miejsce w skokach kl. LL u Kachy
    16. III miejsce w skokach kl. mini LL u Chloe
    17. III miejsce w skokach kl. LL u Maddi
    18. III miejsce w skokach kl. LL u Makaronowej
    19. III miejsce w skokach kl. LL u Holly
    20. III miejsce w skokach kl. L na Hipodromie New Hampshire
    21. III miejsce w skokach kl. L na hipodromie Walkiria
    22. III miejsce w dresażu kl. amatorów na hipodromie Saganek
    23. III miejsce w skokach kl. LL na hipodromie Saganek
    24. IV miejsce w gonitwie klaczy arabskich na Hipodromie Raven
    25. V miejsce w skokach w Dniach koni Arabskich na Hipodromie Lider
    26. Wyróżnienie w skokach kl. LL na hipodromie EQUUM
    27. Wyróżnienie w skokach kl. LL na hipodromie New Hampshire
    28. Wyróżnienie w skokach dla arabów u Lady Avarice
    29. Wyróżnienie w ujeżdżeniu kat. przejazd amatorski na Hipodromie Lider
    -sukcesy pokazowe | - |:

    -inne | 4 |:

    1. I miejsce w "naj klacz" na hipodromie PARIS
    2. I miejsce w "naj skoczek" na hipodromie PARIS
    3. I miejsce w "naj koń arabski" na hipodromie PARIS
    4. III miejsce w serii naj – naj odmiana- u Makaronowej
    Informacje dla hodowców
    Cena pokrycia: 550hrs
    Cena embriontransferu: 450 hrs

    wtorek, 18 marca 2014

    trening ujeżdżeniowy

    Harry& Langrish
    Trening ujeżdżeniowy
    Alex

    Stałam przy boksie ogierka i obserwowałam jak chłopak sprawnie go czyści. Lan był wyjątkowo grzeczny i obeszło się bez zbędnej siły włożonej w czyszczenie, dlatego już po chwili ogier został osiodłany i wyprowadzony ze stajni.  Chłopak zaprowadził go na maneż, który jako jedyny był wolny i szybko znalazł się na grzbiecie konia. W stępie poprawił sobie strzemiona i dociągnął popręg a ogier cały czas szedł żwawym tempem.
    Usiadłam sobie na ogrodzeniu i dałam Harry'emu wolną rękę, bo wiedziałam, że chłopak się na tym zna.
    W stępie nie robili praktycznie nic prócz cofania i zatrzymań, ale po paru kółkach chłopak wypchnął ogiera i zakłusowali.
    Z początku nie umieli się między sobą dogadać, ale po dłuższej chwili złapali między sobą dość fajny kontakt.
    Jechali przy ścianach i Harry na krótkich zbierał konia a na długich jechał wyciągniętym. Koń był lekko rozkojarzony dlatego nie było to zrobione za pierwszym razem dość płynnie, ale przy drugim okrążeniu wyszło o wiele lepiej, a Langrish zaczął się przykładać bardziej do pracy.
    Tym sposobem przejechali jeszcze dwa okrążenia a potem przez środek maneżu zajął się ustępowaniem od łydki.  Ogier wykonywał to idealnie, ganaszując się i angażując zad i resztę swojego ciała.  Powtórzyli to kilka razy i zajęli się pracą na woltach a Matt usiadł koło mnie.
    Przez chwilę patrzyliśmy na pracującą parę w ciszy aż w końcu chłopak spytał
    -Co ty na to, żeby ruszyć wieczorem wyścigówki?
    -Może być, ale namów Scott'a żeby został dłużej i otworzył bramki
    -Masz to jak w banku!- zawołał z radością a potem znowu cała nasza uwaga była skupiona na kasztanku, który właśnie przykładał się do przejść kłus-stęp, stęp-kłus.
    Po chwili przeszli do wykonywania trawersu. Ogier skupił się jeszcze bardziej niż do tej pory i idealnie pracował zadem na wewnętrznym śladzie.
    Następnie chłopak nabierał i oddawał mu wodzę, co lekko zbuntowało ogiera i strzelił niegroźnego bryka, a potem znowu truchtał spokojnie.
    Po tym przeszli do stępa, aby dać ogierowi troszkę odpocząć i po około 5 minutach ponownie ruszyli kłusem.
    Ogier cały czas bezproblemowo szedł do przodu.  Chłopak pokierował konia na przekątną maneżu i wykonał ciąg. Ogier szedł równym, pewnym rytmem i starał się, aby każdy jego krok był do końca taki sam.
    Po chwili zagalopowali i okrążyli maneż w galopie zebranym a potem zrobili kilka przejść, zatrzymań i zmian kierunków oraz zwrotów.
    W następnej kolejności zrobili lotną, a że wyszła troszkę źle powtórzyli to kilka razy, aż wyszło prawie że perfekcyjnie.
    Najechali na dłuższą ścianę maneżu i chłopak dał sygnał do galopu pośredniego a ogier od razu go wykonał. Przejechali na środek maneżu gdzie koń wykonał jeden piruet w prawo. Nie było  źle, ale będzie trzeba jeszcze nad tym poćwiczyć.
    Po tym przeszli już do stępa i Harry poluzował popręg i dał ogierowi luźne wodze.
    -Dobrze Wam poszło-powiedziałam z szerokim uśmiechem

    -Też tak uważam. Strasznie dobrze sie na nim pracuje-odpowiedział chłopak również z uśmiechem i po kilku kółkach zsiadł z konia i ruszyliśmy w stronę stajni.
    -Będziesz jeszcze wieczorem? Bo Matt chce pojechać na tor, to przyda się profesjonalne oko.
    -Jasne, że będę. Lubię patrzeć szczególnie na Corriego.
    Zaśmiałam się cicho a potem szybko pomogłam chłopakowi rozsiodłać konia. Harry poszedł odstawić ogiera a ja ruszyłam aby wymyć wędzidło i odwiesić cały jego sprzęt.

    poniedziałek, 17 marca 2014

    trening ujeżdżeniowy

    Alex& Navaros

    Jechałam na ogierze już w stronę maneżu. Pogoda była wyśmienita jak na tą porę roku, dlatego zdecydowałam z niej skorzystać.
    Wjechałam z nim na maneż, a Ann, która za nami szła zamknęła za nami bramkę.
    Na samym początku stępowałam z nim na luźnej wodzy, a ogier szedł żwawo do przodu.
    Po kilku zmianach kierunku, i zatrzymaniach zebrałam go i wypchnęłam do kłusa. Bez zawahania, ruszył nim od razu. Ogier szybko złapał ze mną kontakt i po chwili ładnie się już ganaszował, angażując również zad i resztę ciała.
    Zaczęłam kręcić z nim różne wolty, jedne mniejsze inne zaś większe podczas których koń cały czas szedł w rytmie, zrobiłam kilka ósemek przez cały maneż i serpentynę.
    Navi bez problemu wykonywał wszystkie moje polecenia i cały czas szedł żwawo i pewnie do przodu.
    Zrobiłam z nim również przejścia kłus-stęp i stęp-kłus, które wyszły mu dość dobrze. Powtórzyłam je jeszcze kilka razy a potem postanowiłam że przy dłuższym ogrodzeniu zrobimy kłus wyciągnięty a przy krótszych kłus zebrany.
    Tak jak postanowiłam, tak też zrobiłam. Ogier cały czas wykonywał moje polecenia i bardzo szybko reagował na dawane mu sygnały co świadczyło, że jest bardzo skupiony na tym co robi.
    Zrobiłam to w obydwie strony a potem dałam mu chwilkę odpoczęcia w stępie. Zrobiliśmy w nim jedną średniej wielkości ósemkę i zatrzymania i ruszania co wyszło mu płynnie. Przed zakłusowaniem poćwiczyłam z nim też trochę cofanie, co wyszło fajnie dopiero za trzecim razem.
    Ponownie dałam mu sygnał do kłusa i tym razem bez wstępnych rzeczy przeszliśmy do ustępowania od łydki. Navaros bardzo się do tego przyłożył i zaangażował w ćwiczenie całe swoje ciało i nie tracił rytmu. To ćwiczenie również powtórzyliśmy kilka razy i w końcu przyszedł czas na galop.
    Ogier od razu po daniu mu sygnału przeszedł do galopu zebranego. Starałam się, aby sygnały, które mu daje stawały się co raz lżejsze aby konia doprowadzić do perfekcji.
    Utrzymując go w galopie zrobiłam kilka wolt, gdzie pilnowałam aby ogier ładnie wyginał ciało a potem zrobiłam z nim dwa okrążenia a potem zmianę kierunku ze zmianą nogi.
    Następnie nakierowałam ogiera na dłuższe ogrodzenie i dałam sygnał do galopu pośredniego. Z początku ogier nie zareagował, ale gdy powtórzyłam sygnał w końcu udało nam się do niego przejść. Ogier idealnie wydłużył swój krok, rozciągnął się odpowiednio cały czas utrzymując ze mną kontakt, a gdy wjechaliśmy na krótszą część maneżu stopniowo skróciłam mu wykrok i przeszliśmy płynnie do zebranego. Poklepałam go z obydwóch stron szyi i dalej na nim galopowałam, zwiększając i skracając jego wykrok.
    Następnie zwolniłam do kłusa i pojeździłam jeszcze wyciągniętym i zebranym, zmieniając kierunku przez wolty lub półwolty.
    Navaros cały czas się składał, był skupiony i energicznie parł do przodu, co niezmiernie mi się podobało w pracy z tym koniem.
    W stępie poluzowałam mu maksymalnie wodze i pozwoliłam iść jego tempem, które mimo zmęczenia dalej było żwawe.
    Przed opuszczeniem jego szlachetnego grzbietu wyklepałam i wygłaskałam go dokładnie po szyi i zadzie a potem zeszłam z niego i po podciągnięciu strzemion ruszyliśmy do stajni.

    -był świetny-powiedziała Ann z uznaniem i idąc koło nas poklepała go jeszcze po szyi na co ogier cicho, ale radośnie zarżał
    Gdy go rozsiodłałam i wymyłam wędzidło, Ann poszła odwiesić jego sprzęt a ja poszłam obmyć mu kopyta na myjce a potem wprowadziłam go do boksu i zostałam z nim na chwilkę.
    Byłam z niego bardzo dumna, że poradził sobie bardzo dobrze ze wszystkimi ćwiczeniami i zadowolona z treningu, który był bardzo udany.

    niedziela, 16 marca 2014

    Royal Lady

    Informacje podstawowe

    Imię: Royal Lady
    Matka: Rusałka |Stark Stable|
    Płeć: klacz
    Rasa: czysta krew arabska
    Wzrost:  154cm
    Maść: myszata 
    Data urodzenia: 25.03.2011r

    Predyspozycje

     •wystawy/pokazy
    • hodowla

    Opis:

    Ogólny:
    Royal jest bardzo przyjaźnie nastawiona do ludzi. Klacz bardzo szybko się przywiązuje do każdego, ale za swojego właściciela uważa tylko jedną osobę.
    Jest bardzo wrażliwa, przez co bardzo trzeba uważać na swoje zachowanie i nie robić przy klaczy żadnych gwałtownych ruchów, bo może być to przez nią błędnie odczytane, a że klacz jest pamiętliwa, zapamiętane u niej do końca.
    Lady jest bardzo oddana swojemu opiekunowi i kocha go całym sercem.
    Wyróżnia się również dużą ambicją, przywiązaniem i odwagą. Ma w sobie bardzo dużo pozytywnej energii, która bardzo przydaje się do pracy z tym koniem, a klacz wyśmienicie ją do tego przeznacza.
    Klaczka jest też bardzo cierpliwa i wyrozumiała co czyni ją idealnym koniem dla każdego, kto nawet dopiero się uczy obejścia z końmi.
    Jest bardzo, ale to bardzo spokojna i opanowana. Przy wszelkich zajęciach pielęgnacyjnych stoi spokojnie, podaje wszystkie kopyta bez problemu i bardzo lubi gdy się koło niej coś robi.
    Jedyne za czym klacz nie przepada, to zaplatanie grzywy, ale wie że czasami jest to konieczne i stara się być grzeczna.
    Royal Lady uwielbia dzieci. Zawsze gdy na terenie stadniny zawitają a klaczka je usłyszy lub zobaczy stara się być jak najbliżej nich.
    Lady cechuje się też bardzo płynnym i elastycznym ruchem.
    Z przyjemnością patrzy się na nią, gdy lekko i swobodnie porusza się w danych chodach.
    Jest również wielką pieszczochą. Uwielbia gdy ktoś ją obdarowuję dużymi dawkami głaskania i smyrania, a odwdzięcza się swoją ogromną i dozgonną miłością i oddaniem człowiekowi.
    Historia:
    Royal Lady pochodzi z niewielkiej stadniny na północy Texasu. Tam się urodziła i przez pierwsze trzy lata wychowywała.
    Po pewnym czasie została wystawiona na sprzedaż wraz z innymi końmi. Nie były to tylko araby, ale też inne rasy.
    Jej przyszłość była bardzo nie pewna, bo większość osób omijało klaczkę i kupowało konie, które już coś osiągnęły.
    Do BS przywiózł ją Matt.
    Chłopak wracał od swoich rodziców i jak zawsze zahaczył o kilka stadnin w drodze powrotnej.
    Jedną z nich była właśnie, ta w której mieszkała Lady.
    Jej właściciel myślał właśnie nad tym, aby sprzedać klacz do handlarza. Na szczęście gdy Matt zobaczył klaczkę, oczarowała go swoim wyglądem i przywiózł ją do BS.
    Tutaj skradła serca dosłownie każdego z nas.
    Tak śliczna myszata arabka, dostała szanse na dalsze życie, nowy dom, czyściutki duży boks i dołączyła do naszej rodziny z czego ogromnie się cieszymy.
    Pod siodłem/w pracy:
    Lady bardzi skupia się na tym co ma robić, ale tylko wtedy kiedy nie ma koło niej innego konia.
    W sytuacjach gdzie trenuje w pobliżu innego wierzchowca nie potrafi skupić się na niczym.
    Odwraca się ciągle i rży do drugiego rumaka, dlatego puki co zawsze trenuje sama.
    Jest chętna do pracy i bardzo ambitna. Czasami zdarza się, że klacz ma gorszy dzień, ale mimo to praca jest udana, gdyż klacz robi wszystko by trening wypadł po naszej myśli.
    Z wielką chęcią wykonuje wszelkie ćwiczenia, bez żadnych problemów słucha każdego człowieka i z każdym współpracuje.
    Praca z ziemi z tym koniem jest na prawdę bardzo przyjemna dla obu stron.
    Co do pracy pod siodłem....nie jest dobrze, ale źle też nie.
    Royal Lady nie lubi siodła i na sam jego widok najchętniej by uciekła. Nie wiadomo nam skąd klacz ma taki paniczny strach przed siodłem, ale sądzimy że wynika to z wrażliwości klaczy i z tego, że kiedyś ktoś zrobił to bardzo nie umiejętnie i klacz zapamiętała to sobie jako coś nie dobrego.
    Mimo to, klacz bardzo chętnie przyjmuje człowieka do jazdy na oklep. Jest bardzo wygodna do takiej jazdy i bez problemy można wybierać się z nią nawet na długie wycieczki po lesie bo wszystkie chody ma na prawdę bardzo miękkie.
    W boskie:
    Tu bywa różnie bo klacz nie lubi w nim siedzieć i mimo swojego spokojnego charakteru umie czasami pokazać diabełka.
    Gdy bardzo jej się nudzi zaczyna walić kopytami w boks i głośno rżeć, ale jest to bardzo krótkotrwałe, gdyż to również ją szybko nudzi i uspokaja się.
    Je sianko, chodzi po całym boksie albo wystawia łebek z nad boksem i obserwuję wszystko dookoła.
    W letnie ciepłe dni, kiedy na dworze jest zbyt ciepło, żeby konie były wypuszczone na padok, zawsze można spotkać Lady na wystawianiu głowy z okienka i obserwowaniu przyrody.
    Na padoku:
    Royal uwielbia towarzystwo innych koni, ruch i przebywanie na świeżym powietrzu dlatego wręcz kocha spędzać czas na wybiegach czy pastwiskach.
    Zawsze jest chętna do zabawy z innymi końmi i wspólnego psocenia. Klacz często lubi prezentować swój ruch, dlatego prawie zawsze można ją spotkać na tym, że truchta sobie przy ogrodzeniu lub we wszystkie strony świata z podniesioną dumnie głową i ogonem w charakterystyczny sposób u tej rasy.
    W ciepłe dni, gdy słońce zacznie jej już po woli przeszkadzać, chowa się w cieniu drzew i skubie trawkę. Zawsze gdy widzi, że ktoś stoi koło ogrodzenia, albo znajduje się w zasięgu jej wzroku, truchta do niego dumnym i pełnym gracji i elegancji kłusem i domaga się smakołyków.
    Na zawodach:
    Ogólnie na samym początku klacz strasznie się denerwuje i nie umie się skupić na tym co ma robić.
    Ku naszej uldze, obce konie nie interesują ją aż tak bardzo jak rumaki z naszej stajni, co umożliwia większe dogadanie się z nią przed występem.
    Podczas prezentowania ruchu klacz, daje z siebie wszystko i idealnie nie porusza.
    Przy ocenie budowy, bywa troszkę gorzej, bo klacz szybko nudzi się stojąc w jednej pozycji i często usiłuje ją zmienić, albo wyciąga głowę w stronę sędziów.

    Formalności

    Właściciel: Matt
    Własność: Black Spirit
    Poprzedni właściciel: ----
    Hodowla: ----

    Dokumenty

    rodowód
    paszport
    karta zdrowia
    bonitacja
    licencja hodowlana

    Dodatkowe informacje

    Zdrobnienia: Lady, Roy, Perełka
    Chip: posiada
    Kondycja: bardzo dobra
    Zdrowie: bardzo dobre
    Kontuzje: brak
    Odrobaczanie: regularnie
    Szczepienia: tak
    Kuty: tak
    Do hodowli: tak
    Ujeżdżony: tak

    Potomstwo:
    •klacze:
    •ogiery/wałachy:

    Osiągnięcia:

    • III miejsce w wystawie klaczy arabskich na hipodromie Saganek
    • III miejsce w wystawie klaczy arabskich na hipodromie Lider
    • wyróżnienie na wystawie klaczy arabskich na hipodromie Saganek


    Treningi i inne:


    Informacje dla hodowcy:

    • cena pokrycia 400H
    • dzierżawa 500H